W meczu 39. kolejki Tauron Hokej Ligi (28 stycznia) GKS Katowice przegrał z GKS Tychy 3:4. Spotkanie obfitowało w zwroty akcji, przez co do samego końca widzowie nie mogli usiedzieć w miejscu. Ostatecznie to liderzy tabeli odnieśli zwycięstwo i umocnili swoją pozycję w rankingu. Sprawdź, jak przebiegał mecz.
Początkowa przewaga Tyszan
Drużyna GKS Tychy błyskawicznie wyszła na prowadzenie. W ciągu niespełna trzech minut Tyszanie mieli na koncie wynik 2:0. Zaledwie 45 sekund wystarczyło, aby Alan Łyszczarczyk posłał krążek do siatki i zdobył pierwszego gola. Krótko później, bo przed trzecią minutą Olaf Bizacki, który dopiero co podał Łyszczarczykowi krążek, sam zyskał punkt. Po kolejnym golu Fina Jere-Matiasa Alanena trener GKS Katowice zdecydował się na zmianę bramkarza, jednak i to nie uchroniło katowiczan przed kolejnym golem w siatce. Szybka współpraca na tafli Spodka połączona z precyzją pozwoliła tyszanom zamknąć I tercję z potężnym wynikiem 4:0.

Wszystko wskazywało na to, że drużyna z Katowic zakończy ten mecz ze sromotną porażką. Przeraźliwie puste konto katowiczan nie napawało nikogo nadzieją, ale na szczęście Gieksa ma wspaniałych kibiców, którzy nie stracili wiary w swoją drużynę.
Szybka odpowiedź GKS Katowice
W drugiej tercji katowiczanie wyraźnie postanowili naprawić swoje błędy. Ich potężną serię strzelców rozpoczął Kacper Maciaś poprzez strzał z niebieskiej linii. To wlało w drużynę oraz jej kibiców nową falę nadziei, że spotkanie nie jest jeszcze rozstrzygnięte. W tym przeświadczeniu upewnił ich późniejszy gol Stephena Andersona, a zaraz po nim piękny strzał Jeana Dupuya. Na tablicy widniał już wynik 4:3 dla tyszan, więc szanse powoli się wyrównywały.
Na trybunach wrzało, bo do końca meczu było coraz mniej czasu. Katowiczanie usilnie próbowali wykorzystywać błędy przeciwników, a do walki pchał ich wyczekiwany smak zwycięstwa.

Koniec dobrej passy GKS Katowice. Zabrakło czasu?
Mimo ogromnych starań katowiczanom nie udało się przebić wyniku GKS Tychy. W III tercji karę meczu otrzymał Pontus Englund, przez co drużyna trenera Płachty zupełnie wypadła z rytmu. Nie było już mowy o szybkim, zdecydowanym ataku, przez co mecz zakończył się punktacją 3:4.
Patrząc na statystyki pomeczowe, można zauważyć dużą przewagę katowiczan w czasie kar – zawodnicy zebrali aż 31 minut, podczas gdy reprezentacja tyszan zaledwie 6. GKS Katowice ewidentnie desperacko szukał szans w drugorzędnych zagrywkach, aby odzyskać optymalny wynik, jednak to nie wystarczyło. Niemal bezbłędna, dobrze skoordynowana gra GKS Tychy poprowadziła drużynę do zwycięstwa i zapewniła jej bezpieczne miejsce w tabeli rozgrywek Tauron Hokej Ligi.
Składy drużyn podczas meczu GKS Katowice – GKS Tychy
Katowice Murray (10. Kieler) – Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Fraszko – Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski – Koponen, Varttinen, Magee, Anderson, Kallionkieli – Maciaś, Jakub Hofman, Michalski, Smal, Bepierszcz.
Tychy Lewartowski (Fucik) – Viinikainen, Kakkonen, Kucharski, Monto, Jeziorski – Kaskinen, Bizacki, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko – Ciura, Pociecha, Viitanen, Turkin, Paś – Bryk, Krzyżek, Larionovs, Alanen, Gościński.
















